Fałszywe pragnienia, czyli ukryty cel konsumpcjonizmu

Według nauki żydowskiej, nasze prawdziwe pragnienia znajdują się w sercu, jest ich tam 613, ich realizacja jest warunkiem odzyskania pełni świadomości.

Obok prawdziwych pragnień jesteśmy wystawieni na niezliczona ilość impulsów; chcę, muszę, które mylimy z pragnieniami. Cały konsumpcjonizm opiera się na fałszywych pragnieniach, których źródłem jest nasza sztuczna osobowość. Prawie nikt nie wie, że coś takiego istnieje, a jednak.

W moim przypadku twór ten był wręcz monstrualny, robił ze mną co chciał. To dzięki niemu zostałem prawnikiem, chociaż zawód ten nigdy mnie nie interesował, na szczęście ten etap mam za sobą.

Fałszywej osobowości można wmówić cokolwiek, zresztą film to doskonale pokazuje. Ktoś kto zagubi się w jej sztucznym świecie wykreowanym przez nią i dla niej, może stracić siebie (nasza dusza). Koszt jest spory, warto się zastanowić nad relacją pomiędzy „chcę” a „potrzebuję”.

W starożytnej Grecji i Egipcie wiedza na temat duszy i umysłu należała do podstawowego kanonu wiedzy człowieka, który chciał zostać wolnym człowiekiem czyli obywatelem państwa.

Współczesny obywatel to wyborca, podatnik i konsument, z wolnością nie ma to nic wspólnego.

rw

Poziomy świadomości a system polityczny

Kiedyś robiłem prezentację na temat idei poziomów świadomości, jednym z przykładów jakim się posłużyłem były różnice w rozumieniu i stosowaniu pojęcia demokracji.  W Polsce jest ogromna rzesza ludzi, która święcie wierzy, że żyjemy w demokratycznym kraju. Niestety, u nas edukacja przegrała z manipulacją.

Polskie społeczeństwo jest słabe i niedojrzałe, cwaniak i agent z listy 100 najbogatszych Polaków, jawi się jako wzorzec do naśladowania. Esencją demokracji jest wspólnota, współpraca i przejrzystość. A u nas?

Według badań zawartych w diagnozie społecznej z 2009, tylko 1 na dziesięciu Polaków ufa drugiemu Polakowi. Myślenie i mówienie o demokracja w takim kontekście jest po prostu absurdalne. Poniżej zamieszczam przedruk artykułu o demokracji w Szwajcarii.

Najciemniej jest przed wschodem słońca, to dlatego, obecnie rządzi nami całkowicie bezideowa grupa ludzi, już nawet nie kryją się ze swoim cynizmem. Premier mojego kraju i jego szajka, namawia mnie, abym zaufał KGB, to znaczy, że po raz kolejny straciliśmy niepodległość, tym razem odbyło się to po cichu i za naszymi plecami, ale przy moim i twoim przyzwoleniu. Każdy powinien wziąć odpowiedzialność za ten stan, widocznie nie dorośliśmy jeszcze do wolności. Z drugiej strony żadnej wolności po 1989 roku nie było, tutaj znajdziesz, nieco jednostronne i kontrowersyjne, ale bardzo ciekawe opracowanie na ten temat.

Mimo to, trzeba robić swoje i niczym się nie przejmować, zmiana jest nieuchronna, takie są zasady gry. Ludzie którzy przyniosą nowe idee, muszą na jakiś czas odłączyć się od toksycznego matrixa, aby przejrzeć na oczy i odzyskać utraconą świadomość:-), dlatego jak najmniej telewizji. Walka ze złem nie ma żadnego sensu, trzeba je zostawić i przejść obok, zło zniszczy samo siebie. Za 10 lat u nas będzie lepiej niż w Szwajcarii, idzie nowe:-). rw

W demokracji głos złodzieja i profesora liczy się tak samo

Nie znam Cię, prezydencie! – polityka po alpejsku

02/06/2010 — Jacolo

Parlamentarzyści dojeżdżają do pracy rowerami, a prezydenci jeżdżą pociągami, drugą klasą… To nie sen. To szwajcarska rzeczywistość. Politycy mają tak ograniczoną władzę, że często nawet nie warto znać ich nazwisk.

Czytaj dalej »

4 poziomy inteligencji

1. Inteligencja fizyczna – moje ciało, sfera zdominowana przez sportowców.

2. Inteligencja emocjonalna – „niedawno odkryta”, najbardziej znamy przedstawiciel to David Goleman – psychologia buddyjska albo wiedza astrologiczna  wyprzedza w tym obszarze współczesną naukę o kilka tysięcy lat.

3. Inteligencja mentalna – tradycyjny poziom inteligencji wyrażony w różnego rodzaju testach, np. IQ, łamigłówkach.

4. inteligencja duchowa – od kilku lat temat pojawia się nawet w takich rejonach jak Uniwersytet  Harward’a, Danah Zohar pisze sporo na ten temat i jest autorem tego pojęcia. W istocie to nic nowego, ponieważ ludzie zajmują się rozwojem duchowym od samego początku istnienia. Abraham, Lao Tse, Budda, Jezus, Zaratustra, Hermes Trismegistos, Nietzsche i wielu, wielu innych nie robiło nic innego, jak tylko zajmowało się tym poziomem inteligencji.

oczyść swój umysł

Poziom inteligencji duchowej zawiera najważniejsze pytanie przed jakim prędzej czy później musi stanąć każdy człowiek: Kim jestem?  Ten poziom jest najważniejszy, zajmowanie się pozostałymi bez uwzględnienia najwyższego przypomina pracę Syzyfa. Ludzie, którzy nie rozumieją istoty pytania o tożsamość, kierują się w życiu strachem, który nazywają potrzebą bezpieczeństwa. To trochę tak jak pływać po oceanie bez nawigacji, na czuja:-).

Nie ma bardziej pożytecznego zajęcia, szczególnie w tych czasach, niż praca z umysłem. Informacja o znaczeniu umysłu znajduje się na krzyżu, jest to napis INRI, oznacza 4 wyżej wymienione poziomy ludzkiej inteligencji, zwane też elementami ogień, woda, powietrze, ziemia. Oczyszczenie wszystkich poziomów, otwiera drogę do piątego elementu. I o to chodzi moi drodzy. Ostatecznym celem wszystkich wysiłków człowieka jest ……. między innymi dobre samopoczucie, a piąty element to nieuwarunkowana niczym błogość i zadowolenie – za darmo:-).

rw

Osobista misja – uwagi dodatkowe

Odkrycie własnej misji życiowej zajęło mi 9 lat, ona zresztą dalej się rozwija, tak jak i ja. Taki proces nie ma nic wspólnego z dwudniowymi kursami, gdzie przedmiotem pracy jest myślenie życzeniowe i bliżej nieokreślone fantazje na własny temat. Właściwy proces odkrycia własnej misji jest ścieżką poznawania siebie, swojego potencjału i miejsca w życiu.

W lewo, w prawo, czy w drzewo?

Taki proces należy do najważniejszych zadań życiowych i jest związany z rozwojem własnej świadomości i wewnętrzną przemianą.  Życie budowane w oparciu o samopoznanie jest budowaniem na skale, a nie na piasku.

Uważam, że nie ma niczego cenniejszego od takiego doświadczenia, z drugiej strony nikomu nie życzę przechodzenia przez taki proces, szczególnie w momencie, kiedy trzeba rozstać się z własnym, fałszywym wizerunkiem, a nie wiadomo jeszcze, kim się jest i dokąd zmierza. W takich momentach, trzeba mieć silne nerwy, stare odpada, nowego nie widać, makabra.

Odkrycie własnej misji życiowej jest warunkiem osiągnięcia dojrzałości, bez takiego kompasu jesteśmy więźniami oczekiwań innych ludzi, norm społecznych, układów i innych głupot.

Poszukiwanie bezpieczeństwa kosztem siebie, swoich wartości, marzeń, potencjału  jest największą pułapką w którą wpada większość ludzi. Nazwa tej pułapki to – stabilizacja. Dlaczego?

O tym kiedy indziej, bo to bardzo skomplikowany mechanizm psychologiczny.

rw

On i ona a poziomy świadomości

Niedawno usłyszałem takie oto dictum: jesteś mężczyzną,  ja kobietą, ty zdobywasz.  Niby wszystko w normie, ale czy zdobywanie, szturmowanie, przekonywanie to najlepsza opcja?

Co się dzieje, kiedy on zaczyna gonić, szturmować, wreszcie dopadnie, zagoni w kozi róg i odbierze swoją nagrodę?  Zwykle jest to punkt kulminacyjny, tego czegoś, co ludzie nazywają „miłością” i która  powinna zakwitnąć a nawet rozkwitnąć, ale na jakich podstawach?

Zwykle po dwóch, trzech miesiącach nieba, zwanego miesiącem miodowym pożądanie maleje, a rozwija się tzw. przyjaźń, która następnie przekształca w jakąś formę tolerancji, lub jeszcze gorzej rutynę, aby ostatecznie umrzeć w ogniu nudy. Rozejrzyj się dookoła. Tak to już jest, czy tak być musi?

Bezmyślne szturmowanie kobiety albo vice versa jest tzw. grą społeczną, która stanowi elementem niskich poziomów świadomości, na rysunku poniżej jest to przedział  od walki do kompromisu.

Szeroki katalog gier opisał E. Berne w analizie transakcyjnej. Na niskich poziomach nikomu nie zależy na miłości, chodzi o kontrolę, która nazywana jest miłością. Agnieszka Osiecka pisała, że chodzi o to, aby gonić króliczka, a nie aby go złapać. Taka mentalność  jest warunkiem gry, Agnieszka skończyła marnie w samotności, podobnie jak wiele innych femme fatale np. Bardotka.

W męsko-damskim ganianiu wszystko jest PRAWIE, prawie miłość, prawie komunikacja, prawie uczucie, ale prawie – jak w reklamie Żywca – robi wielką różnicę.

Czy brzmi to dla was znajomo?

„Wiesz mnie nie zależy”, „niczego od ciebie nie chcę”, „nie dzwoni, to nie”, „zmięknie to tylko kwestia czasu” albo „ciekawe jaki zrobi teraz ruch”, „dlaczego nie odpisuje” , „czy się nie obraził(a)” z takim dylematami musza sobie radzić uczestnicy tej nieświadomej zabawy.

Urywane dialogi, niedokończone zdania, niespełnione obietnice, taktyczne uniki telefoniczne, całe instrumentarium do dyspozycji. Wspaniałym przykładem tego komedio-dramatu jest film „Niebezpieczne Związki” z John’en Malkovichem w roli głównej. Czytaj dalej »

Prawa chaosu, część 5 – matryca anty-komunikacji

Drogi czytelniku, poniżej załączyłem matrycę mentalną, naszego niższego ja – ego.  Mimo, że schemat odbiega od tradycyjnego freudowskiego ujęcia, ma on ogromną wartość, ponieważ pokazuje ścieżki anty-komunikacji.  Rysunek przedstawia obraz naszego wewnętrznym więzienia, aby się z niego wydostać, musimy rozpoznać i zrozumieć  zasady jego działania. Trudne, ale możliwe.

Negatywny matrix

Rozmawiamy ze sobą, ale nie komunikujemy się,  nie możemy. Wiedział o tym Freud, E. Berne, i wielu innych badaczy. Nie rozumieją tego specjaliści od PR, dlatego mają dobre humory i zarabiają dużo pieniędzy. W ich przypadku ignorancja jest zbawieniem.

Zasady anty-komunikacji obowiązują na niskich poziomach świadomości: walka, kontrola, kompromis, a nawet win-win. Więcej na temat samej planszy znajdziesz na  http://www.theego.org.

Dosłownie na naszych oczach toczy się wielka gra, nazywa się NWO (New World Order). Stawką w niej jest twój umysł, a nawet życie. Jeśli tego jeszcze nie widzisz, nie znaczy to, że gry nie ma, ona się toczy 7/24/365 – miłych snów. Wchodzimy w jej końcową fazę, następne lata będą decydujące. Rok 2012 jest tylko symbolem, chodzi o zmianę paradygmatu myślenia.

Zasady usypiania społeczeństwa został doskonale opisany przez Aldous’a Huxley’a w książce „Nowy wspaniały świat„. Na przeciwnym biegunie możliwości znajduje się Joseph Campbell i jego „Bohater o tysiącu twarzy”.  Książka pokazuje podróż człowieka w głąb siebie, czyli poszukiwanie utraconej świadomości i tożsamości.

„Jeśli poznasz siebie – będziesz znany”, czy wiesz kto to powiedział?  W tym zdaniu kryje się wielka prawda i klucz. Pamiętaj, że zawsze znajdą się tacy, którzy zagospodarują naszą przestrzeń, jeśli nie podejmiemy wysiłku, aby samodzielnie i świadomie kształtować własną rzeczywistość.

rw

Prawa chaosu, część 4 – wymówki

Codziennie miliony nieszczęśników, budzi się z moralnym kacem: „Znowu to samo, trzeba iść do roboty, już nie wyrabiam” .  Marek Kondrat w „Dniu Świra”, doskonale pokazał jak pracuje umysł takiego geniusza.

Pogarda do świata, rozpacz, niemoc, walka z tytanami,.. mickiewiczowski Polak, a za chwilę gombrowiczowski kołtun… i  znowu jazda.  Myślę, że takie umartwianie się i nałogowe robienie, tego czego się nie lubi, musi mieć coś z narkotycznego haju. Jak inaczej wytłumaczyć taką patologię?

pieniądze czy narkotyk?

O dziwo, za tym wszystkim kryje się jednak pewność, że inaczej nie można, i dlatego tak trzeba. Czy to, aby na pewno, zdrowy rozsądek?

Czytaj dalej »

Prawa chaosu, część 3 – urazy

W obszarze chaosu strategia uraz, odgrywa rolę szczególną. Urazy są jednym z najbardziej skutecznych instrumentów, uniemożliwiających komunikację.  Umysł każdego człowiek nieustannie „produkuje” urazy, wobec wszystkiego;  siebie, innych, bez względu na to, czy kogoś lubimy czy nie.  Obrażamy się na pogodę, los, kraj, Boga, historię.  Ten wewnętrzny niekończący się monolog ma pozory racjonalności, ponieważ za każdą urazą stoi jakiś argument.

Weźmy prosty przykład – ktoś nie odwzajemnił naszego powitania. Od razu mamy 10 powodów, aby w myślach nawet zabić takiego człowieka.  Uraza działa do momentu jej konfrontacji  z rzeczywistością, ale to zdarza się bardzo rzadko. Co by było, gdyby nasze święte oburzenie okazało się bezpodstawne?

Tylko odważni ludzie albo wyszkoleni profesjonaliści pozwalają sobie na weryfikację uraz. Im niższa nasza świadomość, tym większe natężenie i intensywność „urazowości”.

takie urazy są niegroźne:-)

Obrażanie się jest nieracjonalne – zawsze, nie ma tutaj wyjątków.  Mechanizm uzasadniania uraz został dobrze opisany w wielu książkach.  Jeśli nie masz wiedzy psychologicznej, a chciałbyś zaznajomić się z tematem,  polecam „Cztery zasady”, ang. „Four Agreements” –  Miguela Ruiz, albo „W poszukiwaniu siebie” John’a Powell’a.

Znajomość zasad procesu obrażania się pomaga w minimalizowaniu szkód powstających z tego tytułu, ale nie rozwiązuje problemu. Urazy stanowią bowiem element większej całości, jaką jest system niskiego poczucia wartości.

Czytaj dalej »

Potrawa dla czcicieli śmierci

Przepis na truciznę:

  • katastrofa lotnicza
  • wysoki poziom wzajemnej nienawiści,
  • zdeptana godność naszych liderów i ich wyznawców,
  • fałszywe czczenie tych, których wyśmiewało się bezlitośnie,
  • stanowcze przemodlenie bez przekonania,
  • własne żale do świata, niemoc itp.

Wszystkie składniki należy bezmyślnie wymieszać.  Potrawę przygotowuje się przez parę dni. Ważne jest, aby cały czas być smutnym i poważnym, wręcz tragicznym, wszystko trzeba brać na serio i mocno przeżywać. Zaleca się spędzanie minimum 3-4 godzin przed telewizorem – także bezmyślnie. Wieczorem przed snem, koniecznie jakiś film martyrologiczny ze śmiercią w roli głównej.

Uwaga: samodzielne myślenie w tym czasie  może spowodować, że wyjdzie zakalec.

Po tygodniu możemy delektować się takim „produktem”. Jeśli potrawa wyszła, powinieneś odczuć silną depresję. I o to nam chodziło, nieprawdaż?  Wreszcie, i to w tak krótkim czasie, osiągamy stan kompletnego otumanienia, oszołomienia i bezmyślności. Ciekawe komu na tym zależy…

A jaka to wspaniała pożywka dla nienawiści, która ze zdwojoną siłą, już niedługo, tutaj wybuchnie. Dlaczego? – zapytasz. Po takiej dawce trucizny, to zwykła reakcja łańcuchowa, ale i obronna. Organizm będzie chciał z siebie te toksyny wyrzucić, aby przeżyć. Akcja – reakcja, proste i smutne.

Porada dla tych, którzy nie potrafią i nie chcą gotować:

Dzisiaj jest ładna pogoda. Na spacerze z uśmiechem, równie dobrze można wspominać tych ludzi, łagodnie bez martyrologicznego jazgotu, niszczącego resztki rozumu.

Wydarzyła się tragedia, ale dlaczego zamieniać ją w perwersyjny festiwal?

Wyłącz telewizor, zostaw smutne igrzyska kapłanom śmierci, niech bawią się sami ze sobą. W ciszy także można pożegnać tych ludzi, w ciszy na pewno nas usłyszą. Dajmy im odetchnąć.

rw

„Ta lista pasażerów krążyła po prostu ot tak, już od kilku dni, z maili na maile” naszapolska.pl, 11.04.2010 r.

O tym, że lista pasażerów była znana wszystkim od dawna; że polskie służby miały obowiązek nie dopuścić do lotu prezydenta, polityków i generałów jednym samolotem; o tym, że prezydent miał kilka dni temu postanowienie wyjazdu do Katynia pociągiem z wdowami i sierotami katyńskimi… – o tym wszystkim w rozmowie z Robertem Witem Wyrostkiewiczem mówi red. Anna Pietraszek, doradca zarządu Telewizji Polskiej w wywiadzie dla Portalu NaszaPolska.PL.   Czytaj dalej »

Interesujące cytaty

To, co robisz nie jest ważne, ale ważne jest abyś to robił. Mahatma Gandhi

kto się boi?
kto się boi?

kto się boi?

Niepoprawne radio
Kim jestem?
Kim jestem?

Mózg czy umysł?

komentarze

NEWSLETTER
sekrety to słabość
sekrety to słabość

Internet bez Antypolonizmu

Archiwum
Wrzesień 2010
P W Ś C P S N
« sie    
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930